sobota, 21 października 2006



Okolice Piaţa Universităţii.

Belle époque.

Piaţa Victoriei.


Widok z kanału Dâmboviţy.


Tak, to jest... Hotel Marriott.


Inne dzieła Geniusza Karpat.


Dacia Logan, tu jednocześnie uchwycone tylko cztery. To auto ma tu zapewnioną jeszcze długą przyszłość.


Po lewej stary budynek parlamentu, jakby żywcem przeniesiony z XIX-wiecznego Paryża, po prawej cerkiew obok siedziby rumuńskiego patriarchatu. To zdjęcie symbolizuje Rumunię: jej obsesyjne imitowanie zachodu przy zachowaniu wschodniej tradycji.

Widok na parlament, najokazalszy przykład stylu Ceauşescu.


No i jestem, wreszcie jestem w Rumunii po rocznej przerwie! A oto widok z okna mojego hotelu (Confort zresztą się nazywa) w Bukareszcie... Bo Rumunia to taka mozaika.


Zamek w Czchowie.

niedziela, 3 września 2006



Bardzo możliwe, że człowiek odczuwa swoje istnienie dopiero wtedy, gdy czuje na skórze dotyk bezimiennej przestrzeni, która łączy nas z najdawniejszym czasem [...], z prehistorią, gdy umysł dopiero oddzielał się od świata (A. Stasiuk).


Je ne peux pas me payer le luxe d'oublier la réalité. Ce qui est vrai est vrai; mais ce qui est également vrai, c’est que je suis au sommet d’une montagne qui n’a de nom pour personne à Toulon (J. Giono, Iris de Suse).

A to widok na południe ze szczytu Beskidu Wyspowego - Mogielicy, zwanej przez okolicznych Kopą.


Ten znany hymn wyrył na początku XX wieku pewien beskidzki baca. Tylko człowiek trzymający się na uboczu, postępujący inaczej niż wszyscy, zachowuje naprawdę zdolność rozumienia czegoś ze świata (E. Cioran).


W pierwszą sobotę września wybrałem się na Ćwilin w Beskidzie Wyspowym. Uff, ostre podejście i złe oznakowanie, ale za to w ten ostatni weekend wakacji na szczycie nie było nikogo... Toteż można było odpocząć od zgiełku warszawskich turystów.

niedziela, 23 lipca 2006


Wielki Kriwań


Stoh

Mała Fatra. Widok na Bublon i Mały Kriwań.

Przeżywający rozkwit w XIX wieku Peszt kryje wiele mrocznych zaułków i długich ulic. Wysokie kamienice, niejednokroć upiększone secesyjnymi ornamentami, świadczą o bogactwie i smaku ich budowniczych, dziś jednak zamieszkane są głównie przez starsze pokolenie. Gdy je budowano, Budapeszt miał być stolicą wielonarodowego mocarstwa, obejmującego m.in. Chorwację, Siedmiogród i Słowację. Traktat z Trianon odebrał jednak Węgrom dwie trzecie terytorium i marzenie o wielkości. Budapeszt ma melancholijną atmosferę upadłej stolicy cesarstwa, którego nie zajęli co prawda barbarzyńcy, ale jego czas bezpowrotnie minął, zatrzymał się. W okolicznych piwnicach i klubach można znaleźć najprzeróżniejsze typy: od studentów i turystów po środkowoeuropejskich mafiosów, dobijających ciemnych interesów.
To miasto wciąga swoim bezmiarem.


Budapeszt.. Parlament (Országház) najlepiej wyraża monumentalny charakter architektury miasta, odzwierciedlając zarazem imperialną przeszłość Korony węgierskiej.

sobota, 8 lipca 2006

Słowackie Tatry 08.07.2006