niedziela, 3 września 2006



W pierwszą sobotę września wybrałem się na Ćwilin w Beskidzie Wyspowym. Uff, ostre podejście i złe oznakowanie, ale za to w ten ostatni weekend wakacji na szczycie nie było nikogo... Toteż można było odpocząć od zgiełku warszawskich turystów.

Brak komentarzy: